Description
Wspomnienie Natalii, żony Gałczyńskiego: Pamiętam, jak nieraz wracaliśmy z Warszawy w zimowy zmierzch. Tramwajem do Gocławka, a potem pieszo szosą.() Po prostu podmiejska szosa między drewniakami Wawra. Mówiliśmy o wszystkich naszych sprawach domowych i redakcyjnych, o planowanym wierszu i że teatr to korona twórczości, i że dług w sklepiku za bardzo urósł, i że Kirze trzeba kupić buty, i że kiedyś pojedziemy do Hiszpanii ile śmiechu, czułości, nagłych pocałunków na środku pustej szosy…





Reviews
There are no reviews yet.